niedziela, 29 czerwca 2014

Studio Buffo Restauracja


Zacznę od tego, że uświadomiliśmy sobie z mężem, że na randce byliśmy...bardzo dawno temu.
Lubimy spędzać czas rodzinnie i korzystać z tego, że dzieci są w domu - zanim z niego wyfruną. 
Jednak takie wyrwanie się z domu od czasu do czasu dobrze zrobi każdemu. A zwłaszcza pełnoetatowej mamie. 
Tym razem to ja wybierałam - a wyjście miało być uczczeniem dzisiejszych imienin męża oraz ukończenia jego studiów podyplomowych. Mąż na wybór przystał ochoczo, bo jak to w "starym, dobrym małżeństwie" bywa, upodobania mamy dość podobne. 
Wybraliśmy się do Teatru Buffo na spektakl "Metro", a po przedstawieniu na kolację do Restauracji Studio Buffo
O ile "Metro" znam na pamięć i mniej więcej wiedziałam czego mam się spodziewać i  zgodnie z oczekiwaniami czas spędziłam wybornie i od wczoraj podśpiewuję moje ukochane melodie, to restauracja była dla nas zupełną zagadką. Nie wiedzieliśmy czego można się spodziewać po restauracji "przy teatrze". 
Kiedy w euforycznych nastrojach, z szumem muzyki w głowie wkroczyliśmy do restauracji, powitało nas przyjazne i kolorowe wnętrze, wypełnione ludźmi (chyba głównie oczekującymi na kolejny spektakl - dobrze, że mieliśmy rezerwację). Lokal jest po remoncie i naprawdę robi bardzo dobre pierwsze wrażenie. 
Złożyliśmy zamówienie (pani kelnerka przemiła!) i mieliśmy chwilę na ochłonięcie z emocji i rozmowę na temat "Metra". Naprawdę chwilę, bo przystawki pojawiły się na stole bardzo szybko. 
Może to fakt "spalenia" kalorii podczas przedstawienia, od samego patrzenia na niesamowite wyczyny tancerzy, ale przystawki, mimo, iż naprawdę w sporych porcjach, pochłonęliśmy błyskawicznie. Wszystko przepyszne!
Mąż zamówił carpaccio z polędwicy wołowej z oliwą truflową, suszonymi pomidorami i parmezanem, a ja krewetki tygrysie w sosie maślanym z sałatką awokado (krewetki rozkoszne!!! wielka porcja, która z powodzeniem może być daniem głównym)


Danie główne: mąż zdecydował się na łososia z rusztu  z pieczoną papryką i oliwkami, podanego z dzikim ryżem ze szpinakiem, a ja zamówiłam pieczoną kaczkę z sosem porzeczkowo-żurawinowym, jabłkami i smażonymi ziemniakami z rozmarynem
Podobnie jak przystawki, wszystko bez zarzutu. Duże porcje, dobrze doprawione - w sam raz słone (a my soli używamy raczej oszczędnie i z reguły cierpimy jedząc poza domem:)) Kuchnia na wysokim poziomie, ale można pokusić się o stwierdzenie, że taka domowa, bez udziwnień. Nam bardzo odpowiadała. 


Do deseru przystąpiliśmy po dłuższej chwili:), ale nie mogliśmy sobie odmówić, bo czuliśmy, że się nie zawiedziemy. Mąż tradycyjnie zdecydował się na jabłecznik (z lodami waniliowymi i sosem truskawkowym). Bardzo smaczny. Bez zarzutów. 
Za to mój deser przeszedł moje najśmielsze oczekiwania, wywołał niesamowicie przyjemny powrót do czasów dzieciństwa i smaków babcinych przetworów. 
Domowy kisiel malinowy z lodami!  Boski!!!


Przyznam Wam się, że ja ostatnio jestem straszliwie wybredna jeśli chodzi o jedzenie poza domem, ale tę restaurację polecam bardzo. Można się do niej spokojnie wybrać z dziećmi (jest mały kącik dla dzieci), a nawet obejrzeć mecz (obok nas siedzieli fani piłki nożnej i oglądali mecz, ale wszystko jest tak zorganizowane, że spostrzegłam to dopiero po jakimś czasie - kiedy mąż żywiej zareagował na bramkę:))
Przemiło i bardzo smacznie spędziliśmy czas i oboje byliśmy bardzo zadowoleni. 
Wybierzcie się do Restauracji Studio Buffo koniecznie - zwłaszcza dla tego cudownego kisielu! :)




8 komentarzy:

  1. w Buffo byłam już wielokrotnie, ale tej restauracji nie odwiedziłam jeszcze nigdy. W sumie nawet nie wiedziałam o jej istnieniu :) super, że udało się Wam miło spędzić czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to był pierwszy raz i z przyjemnością będę powracać. A restauracja jest w tym samym budynku, więc następnym razem może się skusisz:)

      Usuń
  2. Zazdroszczę takiego wypadu na miasto-teatr i kolacja....mmm:)I jeszcze te wszystkie pyszności:)Przy następnej wizycie w stolicy muszę koniecznie tam pójść:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli tylko będziesz miała okazję to naprawdę warto.

      Usuń
  3. Miejsce jest urocze, właśnie jak chce się z kimś spędzić miły wieczór, ale bez tej otoczki sztywności. A wcześniej oczywiście coś obejrzeć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się ! Takie właśnie jest :) I obowiązkowo po przedstawieniu.

      Usuń
  4. Metro kocham miłością wielką i gdybym tylko mieszkała bliżej Warszawy, pewnie często bym tam zaglądała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wedelka - a ja mieszkam już od kilku lat i dopiero teraz się wybrałam. Metro jest fantastyczne i to już od tylu lat:)

      Usuń

O mnie

Moje zdjęcie
Dlaczego Bajkorada? Ponieważ doradzam jak gotować proste posiłki dla całej rodziny, (trójki dzieci) a w wolnych chwilach piszę bajki.

Szukaj po haśle

agrest ajvar akcje konkursowe amarantus ananas anchois awokado babeczki babka Bajeczna Fabryka bajgle BAJKI bakalie bakłażan banan banany bazylia beza bezglutenowe białka bigos biszkopt bita śmietana boczek borówki botwinka Boże Narodzenie bób brokuł brownie brukselka brzoskwinie budyń bulion bułka buraki cake pops cebula chałka chałwa chipsy chleb chrusty ciasta ciasteczka na 10 rączek ciastka ciastka drożdżowe ciastka Olka ciasto ciasto bezglutenowe ciasto czekoladowe ciasto drożdżowe ciasto francuskie ciasto parzone ciasto ucierane ciasto z oliwą ciasto z owocami ciecierzyca coolomat cukinia curry cydr cynamon cytryna czarna rzepa czekolada czereśnie czosnek daktyle danie jednogarnkowe deser dla rodziców do pieczywa drożdże dynia dżem eklery fasola faworki fenkuł figi Filmy flaki galaretka garnek rzymski gęś gnocchi gofry gołąbki groch groszek gruszki grzyby humor imbir indyk inne jabłka jagody jagodzianki jajka jajko jarmuż jogurt kaczka kajmak kakao kalafior kalarepa kalmary kapary kapusta karkówka karmel Karnawał kasza kasza gryczana kasza jaglana kasza jęczmienna kasza manna kasztany kawa keks kiełbasa kisiel kiszona kapusta kluski kminek knedle knish kokos koperek kopytka kotlety krokiety królik kruche ciasto kruszonka kuchnie świata kukurydza kurczak kurczak wędzony kurki kurkuma lazania leczo lody lukier łosoś majonez mak makaron makowiec makrela maliny mandarynki mango marcepan marchewka masa budyniowa masa czekoladowa masa kajmakowa masa serowa masa śmietanowa masa truskawkowa masa z pianek marshmallow mascarpone masło orzechowe maślanka mazurek mąka gryczana mąka kasztanowa mąka kukurydziana mąka orkiszowa mąka razowa mąka żytnia mięso mielone mięta migdały miód mleko mleko kokosowe mleko skondensowane mleko w proszku młoda kapusta moje dzieci morele mozzarella mrożonki muffinki murzynek musli na parze nagrody i wyróżnienia naleśniki natka pietruszki nektarynki nutella obiad obiad na słodko ogórek ogórek kiszony ogórki Olek recenzuje oliwa oliwki omlet oponki orzechy oscypek otręby owoce morza pancakes panierowane papryka parmezan pascha pasta pasztet pączki pesto pęczak pieczarki pieczywo pierniki pierogi pistacje pizza placki placuszki płatki jęczmienne płatki owsiane podroby podróże polewa czekoladowa POLITYKA PLIKÓW COOKIES pomarańcza pomidory pomidory suszone por porzeczki przemyślenia matki-kulinarki przetwory przyjęcie dla dzieci ptysie pulpety rabarbar racuchy radicchio recenzje filmów recenzje filmów dla dzieci recenzje gier recenzje książek recenzje restauracji ricotta risotto rodzynki rogale rogaliki rolada roszponka rozmaryn rukola ryby ryż rzodkiewki sajgonki sałata sałatka sałatki samsa schab seler seler naciowy semolina ser ser feta ser kozi ser pleśniowy ser pleśniowy. serek homogenizowany serek topiony sernik sezam siemię lniane skorupki waflowe słonecznik soczewica soja sok sos beszamelowy sos czosnkowy sos pomidorowy sos sojowy sól strucla sucharki surimi surówka szafran szarlotka szczaw szczypiorek szparagi szpinak szybki obiad szynka śledź śliwki śmietana śniadanie tarta Tłusty Czwartek tofu topinambur torty trufle truskawki tuńczyk twaróg Viva la pasta wafle Walentynki wanilia warsztaty warzywa gotowane wątróbka Wielkanoc wieprzowina wino wiśnie wołowina z dżemem z owocami zakwas pszenny zakwas zytni zapiekanka zdrowie zielony groszek ziemniaki zrazy zupa zupy żelatyna żółtka żółty ser żurawina żurek

Prawa autorskie

Wszystkie teksty oraz zdjęcia potraw zamieszczane na blogu są wyłącznie mojego autorstwa. Osoby zainteresowane powielaniem, publikacją bądź innego rodzaju wykorzystaniem zamieszczanych tu treści proszę o kontakt pod adresem e-mailowym: a.cirin@wp.pl.