wtorek, 22 czerwca 2010

Pingwiś - kiedy dziecko nie chce spać

W piękny słoneczny poranek pingwinek, nazwany przez rodziców Pingwisiem, bawił się w pobliżu małego lodowego domku zamieszkiwanego przez całą jego rodzinę: mamę, tatę, dziadka oraz małą siostrzyczkę Pinipini.
Mama była tego dnia mocno zajęta wielkim praniem, dziadek przysypiał na leżaczku, wygrzewając się w promieniach polarnego słońca, a mała siostrzyczka słodko spała w kołysce, do której mama przywiązała długi sznurek, którego koniec owinęła wokół swojej prawej nogi.
Mama wolno krzątając się wprawiała w ruch kołyskę - co było takim kołysaniem na odległość. Pingwiś nudził się. Co chwilę podbiegał to do mamy, to do dziadka i mówił:

- Nuuudzi mi się.
Dziadek potakiwał dziobem w półśnie:
- Tak, tak…tak, tak… i coś jeszcze mruczał, ale co, tego Pingwiś nie mógł zrozumieć. Mama zbywała Pingwisia co rusz to nowymi wymówkami: wieszam pranie, wycieram talerze, gotuję obiad, karmię Pinipini. 
Pingwiś nudząc się niecierpliwie wypatrywał taty, który lada moment miał powrócić z codziennego połowu ryb. Po upływie godziny na horyzoncie pojawił się tata. Pingwiś wybiegł mu naprzeciw krzycząc z całych sił:
- Tato, tato ile ryb udało ci się dzisiaj złowić?
- Witaj synku. Złowiłem trzy duże ryby, będzie wspaniała kolacja - odpowiedział tata dumny z udanego połowu.
- Tato, a czy zabierzesz mnie jutro na ryby? Proszę, proszę… 
- Cóż, myślę, że jesteś już na tyle duży, że możemy o tym pomyśleć. Wiesz, że trzeba wstać wcześnie rano i że łowienie ryb nie jest zabawą a często długim oczekiwaniem, które może się wydawać nudne – tłumaczył tata pingwin.
- Tato, ale ja bardzo chciałbym się ponudzić w inny sposób niż zwykle – przekonywał Pingwiś.
- Zatem dobrze, zgadzam się, ale musimy jeszcze zapytać mamę – tata dał się szybko przekonać, dumny, że Pingwiś jest zainteresowany połowem ryb.
Po czym razem chwycili za sznurek przywiązany do sanek, w których tata przewoził sprzęt wędkarski i złowione ryby i potuptali do lodowego domku, rozmawiając o tym jak trzeba się przygotować do jutrzejszej wyprawy.
Z domku unosił się już smakowity zapach rybnej zupy, którą mama ugotowała dzisiaj na obiad. Pinipini siedziała na kolanach dziadka, który mruczał jej do ucha piosenkę „O białym niedźwiedziu”, a mama krzątała się w kuchni. Pingwiś wpadł z wielkim pędem do domku i ile sił w pingwinkowych płucach zakrzyknął:
- Mamo, tata zabiera mnie jutro na ryby. Musisz się tylko zgodzić. Proszę zgódź się, zgódź…
- Nie mam nic przeciwko synku, ale to wiąże się z wczesną pobudką – Czy dasz radę? Przecież nie lubisz wcześnie wstawać.
- Wstanę mamo. Na pewno – zapewniał mamę Pingwiś.
- Dobrze, w takim razie siadajcie do stołu, bo zupa stygnie – powiedziała mama nieco wzruszona tym, że jej mały synek rośnie tak szybko i że już jutro wyruszy na swój pierwszy połów ryb.
Wieczorem, przy kolacji, dziadek opowiadał o swojej pierwszej wyprawie na ryby i Pingwiś słuchał opowieści z zapartym tchem. Potem przyszykowali z tatą sprzęt i mama powiedziała:  - Pingwisiu, już najwyższa pora żebyś położył się spać, jeśli chcesz następnego dnia wcześnie wstać. 
Pingwiś miał jednak jeszcze mnóstwo spraw do załatwienia, a gdy wreszcie położył się w łóżeczku, co chwilę wstawał aby zapytać tatę o szczegóły jutrzejszej wyprawy. Mama upominała go:
- Śpij już synku, bo nie obudzisz się jutro. 
Ale pingwinek chciał jeszcze pooglądać książeczkę z obrazkami. W końcu zasnął. Śniła mu się wielka ławica ryb, która mieniła się wszystkim barwami tęczy. Ławicy przewodziła wielka Złota Ryba, za którą Pingwiś gonił z całych sił. Ryba w pewnym momencie zatrzymała się i oślepiła pingwinka złotym blaskiem. Pingwinek obudził się i okazało się, że to nie ryba, a promienie słońca zaglądając do domku przez okno świecą mu prosto w oczy. Słońce było już bardzo wysoko na niebie, a w domku nie było nikogo. Pingwiś wypadł przed dom i ujrzał mamę bawiącą się z Pinipini i dziadka drzemiącego jak zwykle na leżaku.
- Mamo, co się stało? Dlaczego tata mnie nie obudził? Ja tak bardzo chciałem iść na ryby – wołał prawie przez łzy Pingwiś. Było mu bardzo smuto.
- Synku, oboje z tatą próbowaliśmy cię zbudzić, ale spałeś tak mocno, że nam się nie udało i tata był zmuszony wyruszyć sam – tłumaczyła mama głaszcząc potarganą czuprynę pingwinka. – Niestety, położyłeś się wczoraj zbyt późno i dlatego nie mogłeś się rano obudzić. Spróbuj dziś wieczorem położyć się o właściwej porze, a wtedy jutro tata zabierze cię na ryby.
- Tak zrobię mamo. Nie chcę przespać kolejnej wyprawy – postanowił Pingwiś.
Wieczorem, przy kolacji, dziadek opowiedział historię ze swojego dzieciństwa:
 - To było tak - opowiadał dziadek. Wybrałem się z moim tatą na ryby i  też nie chciałem poprzedniego wieczoru wcześniej położyć się spać. Co prawda udało mi się rano zbudzić, ale potem gdy stałem nad przeręblą i obserwowałem spławik, poczułem się straszliwie senny i usnąłem na stojąco. Zbudził mnie dopiero ogromny chlupot i zimno wody, do której wpadłem. Nie udało mi się tego dnia złowić żadnej ryby, bo musiałem szybko wrócić do domu.
- Każdy Pingwin musi się porządnie wyspać przed połowem i nie tylko. O tak, tak – wygłosił dziadek, unosząc znacząco skrzydło do góry.
Tego dnia Pingwiś szybko położył się w łóżeczku, a rano bez problemu wstał i ruszył z tatą na połów. Łowienie ryb okazało się bardzo ciekawym zajęciem i Pingwinek ani chwili się nie nudził. Tata opowiadał mu różne historie, jakie przytrafiły mu się podczas połowów, a poza tym zjedli wspólnie przepyszne kanapki, które przygotowała mama. Razem z tatą złowili dziesięć ryb i dumni ze swojej zdobyczy powrócili do domu. Mama powitała ich pyszną, rozgrzewającą rybną zupą i powiedziała: 
- Synku, jestem z ciebie bardzo dumna.
I mocno przytuliła do siebie pingwinka. Pingwiś był w tej chwili najszczęśliwszym pingwinkiem na świecie.

Powyższą bajkę napisałam natchniona gadulstwem naszego synka przed zaśnięciem. Zawsze wtedy pojawiają się setki pytań, które nie mogą zaczekać do rana:), a rano...ciężko się wstaje do przedszkola:)
Poniżej kilka rad odnośnie zasypiania:
  • im dziecko starsze tym z reguły proces zasypiania jest łatwiejszy, są już wypracowane rytuały (stała pora kąpieli i układania się w łóżku, czytanie bądź opowiadanie bajki, słuchanie spokojnej muzyki)
  • przed snem należy unikać aktywnych, głośnych zabaw, oglądania filmów, po których trudno będzie zasnąć
  • jeżeli dziecko nie akceptuje ciemności pozostawiać mu włączoną lampkę (kilkulatki to prawdziwi eksperci od wymyślonych stworów/straszydeł/duchów, które przeszkadzają w zaśnięciu - na spokojnie należy dziecku wyjaśnić, że powyższe stworzenia nie istnieją i że są tylko tworami ludzkiej wyobraźni)
  • pojawiają sie też przemyślenia na temat realnych zagrożeń - śmierć kogoś bliskiego, powódź bądź pożar czy inna katastrofa - należy spokojnie z dzieckiem na dany temat porozmawiać i nie zostawiać "otwartego tematu" na noc, oczywiście przytulić i zapewnić, że nic mu w tej chwili nie grozi
  • nadal bardzo ważna w zasypianiu jest obecność ulubionej przytulanki:)

1 komentarz:

  1. Jestem jak ten Pingwiś,wieczorem tak miło się siedzi i zawsze jest mnóstwo rzeczy ciekawszych od spania a rano...oczka na zapałki i do pracy:)

    OdpowiedzUsuń

O mnie

Moje zdjęcie
Dlaczego Bajkorada? Ponieważ doradzam jak gotować proste posiłki dla całej rodziny, (trójki dzieci) a w wolnych chwilach piszę bajki.

Szukaj po haśle

agrest ajvar akcje konkursowe amarantus ananas anchois awokado babeczki babka Bajeczna Fabryka bajgle BAJKI bakalie bakłażan banan banany bazylia beza bezglutenowe białka bigos biszkopt bita śmietana boczek borówki botwinka Boże Narodzenie bób brokuł brownie brukselka brzoskwinie budyń bulion bułeczki bułka buraki cake pops cebula chałka chałwa chipsy chleb chrusty ciasta ciasteczka na 10 rączek ciastka ciastka drożdżowe ciastka Olka ciasto ciasto bezglutenowe ciasto czekoladowe ciasto drożdżowe ciasto francuskie ciasto parzone ciasto ucierane ciasto z oliwą ciasto z owocami ciecierzyca coolomat cukinia curry cydr cynamon cytryna czarna rzepa czekolada czereśnie czosnek daktyle danie jednogarnkowe deser dla rodziców do pieczywa drożdże dynia dżem eklery fasola faworki fenkuł figi Filmy flaki galaretka garnek rzymski gęś gnocchi gofry gołąbki groch groszek gruszki grzyby humor imbir indyk inne jabłka jagody jagodzianki jajka jajko jarmuż jogurt kaczka kajmak kakao kalafior kalarepa kalmary kapary kapusta karkówka karmel Karnawał kasza kasza gryczana kasza jaglana kasza jęczmienna kasza manna kasztany kawa keks kiełbasa kisiel kiszona kapusta kluski kminek knedle knish kokos koperek kopytka kotlety krokiety królik kruche ciasto kruszonka kuchnie świata kukurydza kurczak kurczak wędzony kurki kurkuma lazania leczo lody lukier lukier plastyczny łosoś majonez mak makaron makowiec makrela maliny mandarynki mango marcepan marchewka masa budyniowa masa czekoladowa masa jagodowa masa kajmakowa masa serowa masa śmietanowa masa truskawkowa masa z pianek marshmallow mascarpone masło orzechowe maślanka mazurek mąka gryczana mąka kasztanowa mąka kukurydziana mąka orkiszowa mąka razowa mąka żytnia mięso mielone mięta migdały miód mleko mleko kokosowe mleko skondensowane mleko w proszku młoda kapusta moje dzieci morele mozzarella mrożonki muffinki murzynek musli na parze nagrody i wyróżnienia naleśniki natka pietruszki nektarynki nutella obiad obiad na słodko ogórek ogórek kiszony ogórki Olek recenzuje oliwa oliwki omlet oponki orzechy oscypek otręby owoce morza pancakes panierowane papryka parmezan pascha pasta pasztet pączki pesto pęczak pieczarki pieczywo pierniki pierogi pistacje pizza placki placuszki płatki jęczmienne płatki owsiane podroby podróże polewa czekoladowa POLITYKA PLIKÓW COOKIES pomarańcza pomidory pomidory suszone por porzeczki przemyślenia matki-kulinarki przetwory przyjęcie dla dzieci ptysie pulpety rabarbar racuchy radicchio recenzje filmów recenzje filmów dla dzieci recenzje gier recenzje książek recenzje restauracji ricotta risotto rodzynki rogale rogaliki rolada roszponka rozmaryn rukola ryby ryż rzodkiewki sajgonki sałata sałatka sałatki samsa schab seler seler naciowy semolina ser ser feta ser kozi ser pleśniowy ser pleśniowy. serek homogenizowany serek topiony sernik sezam siemię lniane skorupki waflowe słonecznik soczewica soja sok sos beszamelowy sos czosnkowy sos pomidorowy sos sojowy sól strucla sucharki surimi surówka szafran szarlotka szczaw szczypiorek szparagi szpinak szybki obiad szynka śledź śliwki śmietana śniadanie tarta Tłusty Czwartek tofu topinambur tort torty trufle truskawki tuńczyk twaróg Viva la pasta wafle Walentynki wanilia warsztaty warzywa gotowane wątróbka Wielkanoc wieprzowina wino wiśnie wołowina z dżemem z owocami zakwas pszenny zakwas zytni zapiekanka zdrowie zielony groszek ziemniaki zrazy zupa zupy żelatyna żółtka żółty ser żurawina żurek

Prawa autorskie

Wszystkie teksty oraz zdjęcia potraw zamieszczane na blogu są wyłącznie mojego autorstwa. Osoby zainteresowane powielaniem, publikacją bądź innego rodzaju wykorzystaniem zamieszczanych tu treści proszę o kontakt pod adresem e-mailowym: a.cirin@wp.pl.