wtorek, 8 stycznia 2013

Bejbi blues - ballada o "macierzyństwie"?

Od kilku dni notorycznie natykam się na pytanie: Iść czy nie iść na ten film? 
Bejbi blues rodzi więcej pytań niż daje odpowiedzi. Ale wszystko po kolei:)
Zostałam zaproszona na przedpremierowy pokaz nowego filmu Katarzyny Rosłaniec. Reżyserkę kojarzyłam już z obrazu "Galerianki" dotykającego, między innymi problemu prostytucji wśród młodych dziewczyn i dyskusji jaką wywołał.
Bejbi blues jest historią o trudach macierzyństwa młodej dziewczyny - Natalii (w tej roli debiutantka - Magdalena Berus). 17 letnia dziewczyna zachodzi w "planowaną" ciążę z interesujących pobudek: chce mieć kogoś do kochania i upodobnić się do gwiazd showbiznesu. Natalia nie ma łatwego zadania, ewidentnie brakuje jej dojrzałości, nie potrafi przewidywać i zwyczajnie bywa nieodpowiedzialna. Gdy zostaje sama z Antosiem na głowie, zaczyna zdawać sobie sprawę, że sytuacja ją przerasta, mimo doraźnej pomocy sąsiadki (świetna Katarzyna Figura), chłopaka i jego rodziców. Reżyserka zdradza w wywiadach, że film traktuje w dużej mierze o ludzkim egoizmie, zaczynając od postaci Natalii po jej otoczenie. I chyba tak powinno odczytywać się ten film. Rosłaniec jest mistrzynią jeżeli chodzi o przedstawianie portretów młodych ludzi. O ile jednak w "Galeriankach" postacie były jakby wyrwane wprost z ulicy, tak bohaterka Bejbi blues jest kimś wyjątkowym, poczynając od jej niezwykle barwnego wizerunku i stylu, po charakterystyczne zachowanie jak zmiany nastrojów. Dialogi w filmie również są jego mocną stroną, jest to autentyczny język młodzieży, zawiera błędy i brzydkie słowa, ale przede wszystkim jest to wyraz buntu, poszukiwania siebie, prób chwytania/zaczepiania rzeczywistości. Bohaterowie Bejbi bluesa mocują się ze światem, popełniają błędy, brną w nich jednak trochę dalej niż przeciętni nastolatkowie i jak przystało na film Rosłaniec, całość kończy się nad wyraz realistycznie.
Bejbi blues jest filmem o postaciach z bajki, które zderzają się ze światem pieluch, rachunków za prąd. Barwny świat i muzyka (moja ukochana "Laleczka z saskiej porcelany")  pozwalają swobodnie przedrzeć się przez fabułę i przesłanie, które przebija się na drugi dzień, karząc nam zastanowić się nad paroma sprawami.


Zdecydowanie polecam jako inspirację do przemyśleń.




Fanpage filmu na Facebooku

9 komentarzy:

  1. Bardzo jestem ciekawa tego filmu,musze koniecznie sie wybrać do kina:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na kolejny polski film wybiorę się za 3 lata. Film faktycznie ukazuje trudy macierzyństwa młodych matek, ale montaż tego filmu?? Brak słów. Zamiast tych czarnych pustych pauz można było umieścić inne sceny. Ten film to dramat.Wielu podoba się stylizacja aktorów, fakt faktem, fascynująca,aczkolwiek nie to tego typu filmu gdzie jest smutne zakończenie. Jak dla mnie za dużo kolorów.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie obejrzę,bo jest po prostu słaby.
    Szkoda czasu.
    lepiej przeczytać kawałek książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amber ja obejrzałam i bardzo żałuje! Film jest nasycony patologią i to taką naprawdę 'z samego dołu'. Zakończenie pozostawię bez komentarza. Ale każdy ma swoje zdanie :)

      Usuń
  4. A skąd wiesz, że jest słaby, skoro nie widziałaś? Ech, kobieca logika... ;)

    Ja obejrzę może, jak sobie przypomnę w odpowiednim czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie obejrzę ale muszę poczekać bo do kina z pewnością na polski filmy w życiu już nie pójdę :)
    Nie lubię generalizowania dlatego wolałabym aby autorka podkreślała, że to obraz jakiegoś % młodzieży.
    pozdr :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja nie mogę się zdecydować, czy iść, czy nie .... Ale Twoja recenzja spowodowała, że trochę inaczej postrzegam ten film. Jeszcze 100 lat temu, to był normalny wiek do rodzenia dzieci i nikt nie robił z tego dramatu, ani za bardzo nie analizował, a dziś mamy baby bluesa (no, ale galerianek też wtedy nie było). Popatrzyłam na to, jako potężną zmianę cywilizacyjną. Znaczy się gatunek ewoluuje :) Koleżanka dentystka powiedziała mi, że jest duże prawdopodobieństwo, że nasze dzieci nie będą miały już "ósemek"
    Galerianki mi się bardzo podobały (wstyd się przyznać, ale z filmu dowiedziałam się o problemie) z tym zobaczę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałam z ciekawością, bo fajnie piszesz o filmach, jak się okazuje. Sam film to oczywiście kwestia indywidualnej oceny, za to Twój tekst oceniam bardzo pozytywnie :). Dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń

O mnie

Moje zdjęcie
Dlaczego Bajkorada? Ponieważ doradzam jak gotować proste posiłki dla całej rodziny, (trójki dzieci) a w wolnych chwilach piszę bajki.

Szukaj po haśle

agrest ajvar akcje konkursowe amarantus ananas anchois awokado babeczki babka Bajeczna Fabryka bajgle BAJKI bakalie bakłażan banan banany bazylia beza bezglutenowe białka bigos biszkopt bita śmietana boczek borówki botwinka Boże Narodzenie bób brokuł brownie brukselka brzoskwinie budyń bulion bułeczki bułka buraki cake pops cebula chałka chałwa chipsy chleb chrusty ciasta ciasteczka na 10 rączek ciastka ciastka drożdżowe ciastka Olka ciasto ciasto bezglutenowe ciasto czekoladowe ciasto drożdżowe ciasto francuskie ciasto parzone ciasto ucierane ciasto z oliwą ciasto z owocami ciecierzyca coolomat cukinia curry cydr cynamon cytryna czarna rzepa czekolada czereśnie czosnek daktyle danie jednogarnkowe deser dla rodziców do pieczywa drożdże dynia dżem eklery fasola faworki fenkuł figi Filmy flaki galaretka garnek rzymski gęś gnocchi gofry gołąbki groch groszek gruszki grzyby humor imbir indyk inne jabłka jagody jagodzianki jajka jajko jarmuż jogurt kaczka kajmak kakao kalafior kalarepa kalmary kapary kapusta karkówka karmel Karnawał kasza kasza gryczana kasza jaglana kasza jęczmienna kasza manna kasztany kawa keks kiełbasa kisiel kiszona kapusta kluski kminek knedle knish kokos koperek kopytka kotlety krokiety królik kruche ciasto kruszonka kuchnie świata kukurydza kurczak kurczak wędzony kurki kurkuma lazania leczo lody lukier lukier plastyczny łosoś majonez mak makaron makowiec makrela maliny mandarynki mango marcepan marchewka masa budyniowa masa czekoladowa masa jagodowa masa kajmakowa masa serowa masa śmietanowa masa truskawkowa masa z pianek marshmallow mascarpone masło orzechowe maślanka mazurek mąka gryczana mąka kasztanowa mąka kukurydziana mąka orkiszowa mąka razowa mąka żytnia mięso mielone mięta migdały miód mleko mleko kokosowe mleko skondensowane mleko w proszku młoda kapusta moje dzieci morele mozzarella mrożonki muffinki murzynek musli na parze nagrody i wyróżnienia naleśniki natka pietruszki nektarynki nutella obiad obiad na słodko ogórek ogórek kiszony ogórki Olek recenzuje oliwa oliwki omlet oponki orzechy oscypek otręby owoce morza pancakes panierowane papryka parmezan pascha pasta pasztet pączki pesto pęczak pieczarki pieczywo pierniki pierogi pistacje pizza placki placuszki płatki jęczmienne płatki owsiane podroby podróże polewa czekoladowa POLITYKA PLIKÓW COOKIES pomarańcza pomidory pomidory suszone por porzeczki przemyślenia matki-kulinarki przetwory przyjęcie dla dzieci ptysie pulpety rabarbar racuchy radicchio recenzje filmów recenzje filmów dla dzieci recenzje gier recenzje książek recenzje restauracji ricotta risotto rodzynki rogale rogaliki rolada roszponka rozmaryn rukola ryby ryż rzodkiewki sajgonki sałata sałatka sałatki samsa schab seler seler naciowy semolina ser ser feta ser kozi ser pleśniowy ser pleśniowy. serek homogenizowany serek topiony sernik sezam siemię lniane skorupki waflowe słonecznik soczewica soja sok sos beszamelowy sos czosnkowy sos pomidorowy sos sojowy sól strucla sucharki surimi surówka szafran szarlotka szczaw szczypiorek szparagi szpinak szybki obiad szynka śledź śliwki śmietana śniadanie tarta Tłusty Czwartek tofu topinambur tort torty trufle truskawki tuńczyk twaróg Viva la pasta wafle Walentynki wanilia warsztaty warzywa gotowane wątróbka Wielkanoc wieprzowina wino wiśnie wołowina z dżemem z owocami zakwas pszenny zakwas zytni zapiekanka zdrowie zielony groszek ziemniaki zrazy zupa zupy żelatyna żółtka żółty ser żurawina żurek

Prawa autorskie

Wszystkie teksty oraz zdjęcia potraw zamieszczane na blogu są wyłącznie mojego autorstwa. Osoby zainteresowane powielaniem, publikacją bądź innego rodzaju wykorzystaniem zamieszczanych tu treści proszę o kontakt pod adresem e-mailowym: a.cirin@wp.pl.