08:00

Maccheroni al ferretto di barbe rosse (buraczane maccheroni al ferretto)


Bardzo się z Aleksandrą rozsmakowałyśmy w warzywnych makaronach. 
Są naprawdę niepowtarzalne. 
Tym razem makaron z burakami, podany z masłem szałwiowym. 
Olek, który raczej od spożywania warzyw stroni, zjadł lwią część tego dania. Jego zdaniem sam makaron smakował jak barszcz (który uwielbia), ale z masłem szałwiowym to już w ogóle poezja:)

Składniki (na 4-6 osób):

  • 200 g obranego buraka
  • około 200-250 g mąki pszennej
  • 4 łyżki masła + 12-15 liści szałwii

Buraki ugotować w osolonej wodzie (ja tym razem ugotowałam w łupinkach na parze). Ostudzić i zmiksować blenderem na jednolitą masę. Do masy stopniowo dodawać mąkę i zagnieść makaron (ciasto ma być sprężyste i nie kleić się, ale należy uważać żeby nie przesadzic z ilością dodanej mąki, bo wtedy wyjdzie zbyt twardy). Z ciasta uformować kulę, owinąć folią i schłodzić w lodówce (przez kilka godzin, ale można nieco krócej;)). 
Po schłodzeniu ciasto wyjąć na oprószony mąką blat lub stolnicę i uformować z niego cienkie ruloniki (około 6 cm). W każdy rulonik wgniatać drewniany patyczek do szaszłyków i kręcić nim w górę i w dół (po jednym razie). Makaron gotować 2 minuty w osolonej wodzie. 






W rondelku roztopić masło i dodać grubo posiekane liście szałwii. Tak przygotowanym masłem polać makaron. 

Zapraszam Was również do obejrzenia makaronu przygotowanego przez Aleksandrę

12 komentarzy:

  1. U Ciebie makaron ma pieknie ciemny kolor, wrecz niesamowity! Danie musze powtorzyc, bo nam tez bardzo smakowalo. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleksandra - rzeczywiscie tym razem wyszly nam wyjatkowo rozne odcienie:) Ale smakowaly pewnie podobnie:)

      Usuń
  2. Znów po włosku i jak pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Evitaa - makarony uzależniają:)

      Usuń
  3. Super pomysł! Z dodatkiem masła i szałwi musiało być przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka - tak to masełko to przysłowiowa kropka nad "i":)

      Usuń
  4. Nie dziwię sie, ze Olek zajadał aż mu się uszy trzęsły ... sama pożarłabym wielką porcję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jola - zgadza się i obiecałam mu, że już wkrótce znowu zrobię;)

      Usuń