08:38

Brukselka z marchewką

Brukselka ma chyba tylu zwolenników, co i przeciwników, a odnoszę wrażenie, że tych drugich jest jednak więcej. Bo brukselka odrzuca zapachem.  
A ja dzisiaj namawiam do odrzucenia stereotypu gorzkiej i śmierdzącej brukselki. Wcale taka być nie musi. 
Wystarczy najzwyczajniej w świecie nie gotować jej długo. 
Podana dzisiaj wersja jest niezwykle prosta w przygotowaniu i naprawdę pyszna. Można wzbogacić ją również o korzeń pietruszki. 
I zapewniam Was, że nie śmierdzi! A  najlepiej zrobić i samemu się przekonać. 

Składniki (na 3-4 osoby):
  • 500 g brukselki
  • 3 średnie marchewki
  • oliwa
  • sól
  • pieprz
  • kminek (można pominąć)
Brukselkę umyć i oczyścić z brzydkich listków. Zszatkować (tak jak kapustę lub ogórki na mizerię). Marchewki obrać i pokroić w plasterki. W garnku rozgrzać 2-3 łyżki oliwy i wrzucić plastry marchewki. Chwilę smażyć, dość często mieszając. Dodać poszatkowaną brukselkę i kontynuować smażenie. Kiedy składniki lekko zmiękną i zaczną przywierać do dna, podlać małą ilością wody i dusić przez 10-15 minut (marchewka powinna pozostać jędrna, nie musi się mocno rozgotowywać). Doprawić do smaku solą i pieprzem, a pod koniec kminkiem (oczywiście jeżeli lubicie, ale zaznaczam, że jego działanie przeciw wzdęciom ma w tym daniu swoją rolę :)). 
Podawać jako przekąskę lub dodatek do obiadu. 


Może zainteresuje Cię również brukselka duszona ze śmietanką.

5 komentarzy:

  1. Takiej brukselki nie jadłam, chętnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się już do niej przekonałam i nagle okazało się, że jest pyszna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brukselki w takiej formie to ja jeszcze nie widziałam:). Pysznie Aniu:)

    OdpowiedzUsuń