Tegoroczne wakacje spędziliśmy w Toskanii.
Marzył nam się odpoczynek od zatłoczonych hoteli, posiłków w wyznaczonych porach i całej wielkiej machiny wypoczynków typu all inclusive.
Nam, czyli mi i mężowi. Dzieci przedstawiały nieco inne potrzeby, miałam więc wątpliwości czy aby na pewno jest to właściwy czas na odkrywanie uroków Toskanii.
Moje obawy były zupełnie niepotrzebne, a z wakacji wszyscy wróciliśmy bardzo zadowoleni. Ale po kolei...

Udało nam się zobaczyć Florencję, Sienę, Arezzo, Pizę, Luccę i kilka mniejszych miasteczek, a przede wszystkim Pistoię , po której oprowadziła nas Aleksandra z Moja Toskania. Wieczór tego dnia spędziliśmy na typowej toskańskiej kolacji w domu Oli - zapraszam Was na relację na blogu mojej makaronowej towarzyszki :) Przyznam się tylko, że wszystko było tak pyszne, że po tej kolacji powinnam była wracać do domu pieszo, biegnąc za samochodem, żeby spalić te wszystkie przysmaki:)
Nas, dorosłych zachwyciła najbardziej Siena. Olka urzekła Florencja, natomiast dziewczynkom podobało się wszędzie tam, gdzie zatrzymywaliśmy się na lody, pizzę i zabawę przy poidełkach z wodą :) Mamy taką zasadę, że mniej więcej co pół godziny robimy krótką przerwę w zwiedzaniu, a trasy wyznaczamy od "następne będą lody" do "następna będzie fontanna" - wtedy ze zwiedzania wszystkie strony są zadowolone
Piza i krzywa wieża - troszkę się rozczarowaliśmy, że nie ma możliwości wejścia na samą wieżę (trzeba wykupić bilet na zwiedzenie całego kompleksu - 18 Euro za osobę), poza tym na wieżę można wejść wyłącznie ze starszymi dziećmi (powyżej 8 r.ż.)
Florencja (przepiękna i bardzo zatłoczona, trzeba bardzo uważać na dzieci, dlatego lubimy kiedy dziewczynki podróżują w takich miejscach w wózku - patrz kilka zdjęć niżej:))
Lucca (wszyscy zgodnie stwierdzamy, że mimo iż nie tak bogate, ale jednak ogromnie urokliwe i miłe do zwiedzania są mniejsze miasteczka, w Lucce jedliśmy najlepsze lody podczas wakacji, drugie miejsce lody z Pistoi:))
Pistoia (nie ma to jak zimna woda:))
Siena (nasza z założenia jednoosobowa spacerówka często służy obu dziewczynkom na raz, to zdecydowanie ułatwia zwiedzanie :)
Toskańska przyroda zachwyciła nas wszystkich. Dzieciom bardzo podobały się piesze wędrówki po okolicy.
Jeżeli chodzi o wyżywienie, to w zależności od rozkładu dnia albo ja przygotowywałam jakiś posiłek (szybkie dania makaronowe), albo jedliśmy na mieście (głównie pizza, kawa i lody:)).
Ceny produktów spożywczych wyższe niż u nas (za wyjątkiem wody, kawy, oliwy i serów oraz wina)
Toskanię odwiedziliśmy po raz pierwszy, ale z pewnością jest to dopiero początek naszej toskańskiej przygody.
Piękne widoki! Zazdroszczę:) od lat planuje się wybrać w te rejony :)
OdpowiedzUsuńJ - to tylko garstka zdjęć:) Toskania naprawdę nie jest przereklamowana:)
UsuńAniu, piękne wakacje i ciekawie rozwiązaliście je pod dzieci :)
OdpowiedzUsuńGrażyna- klucz do sukcesu to zadowolenie wszystkich stron:) a wakacje niesamowite rzeczywiście
UsuńFajny rodzinny wyjazd.
OdpowiedzUsuńZ przyjemnością obejrzałam zdjęcia,byłam kilka lat temu w tamtych stronach.
Amber - ciekawa jestem czy też masz ochotę odwiedzić Toskanię jeszcze raz
UsuńOch, powspominało mi się :) Widać, że dobrze się bawiliście :)
OdpowiedzUsuńIwona - nawet bardzo dobrze:)
UsuńRok temu wybraliśmy się z całą rodziną do Włoch.Tteż zrezygnowaliśmy z hotelu ze względu na formę wypoczynku, choć też i ceny. Mieszkaliśmy w campowym miasteczku niedaleko jeziora Garda i z całego wyjazdu najbardziej podobał mi się klimat pobliskiej wioski z najlepszą prawdziwą włoską pizzerią.
OdpowiedzUsuńTeż bardzo kusi mnie Toskania.
Jestem ciekawa jak namierzyliście agroturystykę we Włoszech. Sami znaleźliście sobie tam nocleg ? i jak wygląda to cenowo ?
Pozdrawiam :)
Moja przygoda kulinarna - szukaliśmy przez tą stronę http://www.agriturismo.it/, na priv mogę wysłać ci dokładny namiar, ceny niestety wszędzie wysokie, ale nasza agroturystyka była naprawdę na bardzo dobrym poziomie, hotele dużo droższe.
Usuńchętnie skorzystam ze sprawdzonego miejsca, poproszę w takim razie o namiar :)
Usuńmamuska2135@wp.pl
Podziwiam, że dzieciom nie nudziło się podczas zwiedzania i tak długiej podróży, u mnie nie byłoby chyba tak łatwo :) Natomiast zdziwiły mnie wspomniane przez Ciebie korki we Włoszech, nie podróżowaliście autostradami? Ja jakiś czas temu zrezygnowałam z wakacji za granicą i różnie odczuwałam skutki tej decyzji :) Zachęcam do zapoznania się z moimi wrażeniami: http://www.eioba.pl/a/4mop/wakacyjna-goraczka. Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńAgs - mamy sprawdzone patenty na zabawianie dzieci podczas podróży, pisałam o nich tutaj: http://bajkorada.blogspot.com/2013/08/podrozowanie-z-maymi-dziecmi.html. Korki były własnie na autostradach (o dziwo nie jak u nas przy bramkach, tam ruch przebiegał sprawnie)
UsuńWow, to niezłe zaskoczenie, że korki na autostradach! A post bardzo przydatny, dzięki :)
UsuńAgs -mieliśmy to nieszczęście, że do Włoch wjechaliśmy w sobotę. Ruch był bardzo duży.
UsuńCiekawa relacja z podróży, Włochy są przepiękne, bardzo urokliwe, no i tak piękna pogoda, smakowite jedzenie, pełne słońca. Włochy trochę poznałam, moje dzieci jeszcze nie , chętnie więc skorzystam z Twoich propozycji. Co do zabawiania dzieci w trakcie podróży raczej nie mamy kłopotów, na długie trasy zawsze zabieramy płyty ze słuchowiskami muzycznymi dla dzieci. Polecam "Bajki-Grajki " . Sylwia.
OdpowiedzUsuńSylwia - my również podróżujemy z "Bajkami-Grajkami":)
UsuńWpomnienia z Toskanii trzymam głęboko w sercu. Dwa świetne tygodnie również w agroturystyce, moc zwiedzania. A najpiekniejsze wspomnienie z wieczoru w miasteczku przy którym mieszkaliśmy: makaron, wino i tańce na ulicy. Bezcenne.
OdpowiedzUsuńFajna relacja, pozdrawiam.
Ania W - taki wieczór musiał być fantastyczny! My z racji posiadania małych dzieci wieczory spędzaliśmy na miejscu, ale mieliśmy fantastyczne kolacje na świeżym powietrzu:)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń