poniedziałek, 14 lipca 2014

Prąd jest groźny dla dzieci!

Wakacje to szczególny czas, kiedy na nasze dzieci czyha więcej niebezpieczeństw niż zwykle. Wspominam moje dziecięce wakacje i szczerze mówiąc, aż mi włosy stają dęba na głowie. Czasy były inne, a i podejście do zagrożeń zgoła odmienne. Pamiętam, że będąc w szkole podstawowej wsiadałam na rower z innymi koleżankami (grupa 3-4 dziewczynek, starszych ode mnie o rok, góra dwa) i jechałyśmy na rowerach nad jezioro. Kilkanaście kilometrów, z czego część wiodła naprawdę ruchliwą drogą, a pobocza praktycznie nie było. Cały dzień spędzałyśmy nad wodą, pływając i opalając się. Nikt nigdy nie dostał udaru, nie odwodnił się i nic się nikomu nie stało. Choć pamiętam mocno spieczone plecy (kremów z wysokimi filtrami nie było). Ale najbardziej utkwiła mi w pamięci jedna wyprawa zwieńczona wielką burzą. Pioruny już waliły, ale trzeba było jeszcze chwilę popływać, a potem już było za późno, a jedyne schronienie na plaży to była rozłożysta lipa. Jak ja się wtedy bałam to nie sposób opisać. Pioruny uderzały bardzo blisko... Szczęściem dla nas wszystko się dobrze skończyło. Wiedziałyśmy co nam grozi, ale odwrotu nie było. Zostałyśmy pod lipą narażone na uderzenie pioruna. Historię tę zna już mój syn i poznają młodsze córki, ku przestrodze, bo dzieci wiedzę na temat zagrożeń powinny posiadać. Wiedzą, że podczas burzy trzeba zachować szczególną ostrożność.

Wstępem o zagrożeniu ze strony wyładowań elektrycznych w formie pioruna chciałam zwrócić uwagę
na wielkie niebezpieczeństwo jakie czyha w naszych domach oraz poza nimi, na zagrożenie porażenia prądem.
Wierzę, że najskuteczniejszym rozwiązaniem w przypadku zapobiegania zagrożeniom jest edukacja dzieci od najmłodszych lat. Rozmawiajmy z naszymi pociechami na temat niebezpieczeństw płynących z niewłaściwego obchodzenia się z prądem. Jak to jednak robić, kiedy nie mamy dostatecznej wiedzy na ten temat? Nie odkrywajmy rzeczy, na których się nie znamy i zwróćmy do specjalistów. Ja zachęcam do obejrzenia filmów przygotowanych przez PGE Polską Grupę Energetyczną :



Włączmy je, obejrzyjmy je z dziećmi i omówmy z nimi. Gwarantuję Wam, że dobrze przepracowane takie „domowe lekcje” z naszymi pociechami będą najskuteczniejsze.
Wierzę, że dobrze przygotowany film może być tak skuteczny, że nasze pociechy będą same swoim rówieśnikom mówiły o tym, żeby nie tylko nie wkładały palców do kontaktów, ale także, żeby nie stawiać wody w okolicach urządzeń elektrycznych, czy dzwonić pod numer 991 w przypadku awarii prądu.
Pamiętajmy, że dla dziecka takie niebezpieczeństwo to zupełna abstrakcja. Dlatego zobrazowanie tego w formie filmowej uznaję za niezwykle cenne.

Moim dzieciom Pan Piorunek bardzo przypadł do gustu. Lubią kiedy wiedzę przekazuje się w sposób obrazowy, najlepiej w formie eksperymentu, a już w szczególności z odpowiednią dawką humoru. A takiego eksperymentu jak na filmie w domu sami nie przeprowadzimy, więc jestem bardzo zadowolona, że twórcy filmiku zrobili to fachowo. Moje dzieci już wiedzą, że pić przy komputerze nie należy! I próbować nie będą, bo zrobił to za nich Pan Piorunek.

Gdyby jednak zdarzyło się Wam znaleźć w sytuacji, gdy ktoś zostanie porażony prądem to pamiętajcie, że:
•      nie wolno dotykać osoby porażonej, dopóki nie odłączy się jej od źródła prądu (odłączyć bezpieczniki, wyjąć wtyczkę z gniazdka, drewnianym kijem odsunąć kabel elektryczny, wyjątkiem jest osoba porażona piorunem, którą można od razu dotykać,
•      sprawdzić stan poszkodowanego (czy jest przytomny, czy oddycha) - ewentualnie przystąpić do reanimacji,
•      wezwać Pogotowie Ratunkowe tel. 999 lub 112
•      osobę nieprzytomną ułożyć w pozycji bocznej opatrzyć oparzone miejsce

6 komentarzy:

  1. Od dziś trzymam wodę z dala od komputera!Nie wiem dlaczego,ale zawsze myślałam tylko o uszkodzeniu sprzętu;/. Super pomysł z akcją edukacyjną dla dzieciaków:) Ja także wspominam z dzieciństwa eksperymenty od których włosy stają dęba na samo wspomnienie,szczególnie jeden który mógł się skończyć pożarem:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pucinka21 - ja też oglądając przypomniałam sobie jak kiedyś wylałam wodę na klawiaturę laptopa. Nie zdawałam sobie sprawy z konsekwencji... Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Witaj Bajkorado.Świetny pomysł z edukowaniem małych i dużych. Takiej wiedzy i powtórzeń nigdy dosyć.Pozdrawiam i nigdy już nie postawię herbaty koło laptopa co czyniłam notorycznie.Pozdrawiam Rybitek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rybitek - widzę, że ten przykład naprawdę przemawia do wszystkich. I tak ma być:) Pozdrawiam Rybitku:)

      Usuń
  3. Pochwalam. Prąd jest niebezpieczny,. zwłaszcza jak ma się maluchy i dzieci, które właśnie zaczynają same coś podłączać (choćby taki opiekacz, czy grzebiąc przy przedłużaczu żeby sobie coś podłączyć). My np. zakładaliśmy przy dolnych gniazdach takie klapki. który dwulatek nie podciągnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcin - klapki są bardzo dobrym rozwiązaniem, choć znam dzieci, które jeszcze bardziej zachęcały:) Ale na szczęście nie były w stanie ich sforsować. Jedno jest pewne - to my dorośli musimy przewidywać co może stanowić niebezpieczeństwo!

      Usuń

O mnie

Moje zdjęcie
Dlaczego Bajkorada? Ponieważ doradzam jak gotować proste posiłki dla całej rodziny, (trójki dzieci) a w wolnych chwilach piszę bajki.

Szukaj po haśle

agrest ajvar akcje konkursowe amarantus ananas anchois awokado babeczki babka Bajeczna Fabryka bajgle BAJKI bakalie bakłażan banan banany bazylia beza bezglutenowe białka bigos biszkopt bita śmietana boczek borówki botwinka Boże Narodzenie bób brokuł brownie brukselka brzoskwinie budyń bulion bułeczki bułka buraki cake pops cebula chałka chałwa chipsy chleb chrusty ciasta ciasteczka na 10 rączek ciastka ciastka drożdżowe ciastka Olka ciasto ciasto bezglutenowe ciasto czekoladowe ciasto drożdżowe ciasto francuskie ciasto parzone ciasto ucierane ciasto z oliwą ciasto z owocami ciecierzyca coolomat cukinia curry cydr cynamon cytryna czarna rzepa czekolada czereśnie czosnek daktyle danie jednogarnkowe deser dla rodziców do pieczywa drożdże dynia dżem eklery fasola faworki fenkuł figi Filmy flaki galaretka garnek rzymski gęś gnocchi gofry gołąbki groch groszek gruszki grzyby humor imbir indyk inne jabłka jagody jagodzianki jajka jajko jarmuż jogurt kaczka kajmak kakao kalafior kalarepa kalmary kapary kapusta karkówka karmel Karnawał kasza kasza gryczana kasza jaglana kasza jęczmienna kasza manna kasztany kawa keks kiełbasa kisiel kiszona kapusta kluski kminek knedle knish kokos koperek kopytka kotlety krokiety królik kruche ciasto kruszonka kuchnie świata kukurydza kurczak kurczak wędzony kurki kurkuma lazania leczo lody lukier lukier plastyczny łosoś majonez mak makaron makowiec makrela maliny mandarynki mango marcepan marchewka masa budyniowa masa czekoladowa masa jagodowa masa kajmakowa masa serowa masa śmietanowa masa truskawkowa masa z pianek marshmallow mascarpone masło orzechowe maślanka mazurek mąka gryczana mąka kasztanowa mąka kukurydziana mąka orkiszowa mąka razowa mąka żytnia mięso mielone mięta migdały miód mleko mleko kokosowe mleko skondensowane mleko w proszku młoda kapusta moje dzieci morele mozzarella mrożonki muffinki murzynek musli na parze nagrody i wyróżnienia naleśniki natka pietruszki nektarynki nutella obiad obiad na słodko ogórek ogórek kiszony ogórki Olek recenzuje oliwa oliwki omlet oponki orzechy oscypek otręby owoce morza pancakes panierowane papryka parmezan pascha pasta pasztet pączki pesto pęczak pieczarki pieczywo pierniki pierogi pistacje pizza placki placuszki płatki jęczmienne płatki owsiane podroby podróże polewa czekoladowa POLITYKA PLIKÓW COOKIES pomarańcza pomidory pomidory suszone por porzeczki przemyślenia matki-kulinarki przetwory przyjęcie dla dzieci ptysie pulpety rabarbar racuchy radicchio recenzje filmów recenzje filmów dla dzieci recenzje gier recenzje książek recenzje restauracji ricotta risotto rodzynki rogale rogaliki rolada roszponka rozmaryn rukola ryby ryż rzodkiewki sajgonki sałata sałatka sałatki samsa schab seler seler naciowy semolina ser ser feta ser kozi ser pleśniowy ser pleśniowy. serek homogenizowany serek topiony sernik sezam siemię lniane skorupki waflowe słonecznik soczewica soja sok sos beszamelowy sos czosnkowy sos pomidorowy sos sojowy sól strucla sucharki surimi surówka szafran szarlotka szczaw szczypiorek szparagi szpinak szybki obiad szynka śledź śliwki śmietana śniadanie tarta Tłusty Czwartek tofu topinambur torty trufle truskawki tuńczyk twaróg Viva la pasta wafle Walentynki wanilia warsztaty warzywa gotowane wątróbka Wielkanoc wieprzowina wino wiśnie wołowina z dżemem z owocami zakwas pszenny zakwas zytni zapiekanka zdrowie zielony groszek ziemniaki zrazy zupa zupy żelatyna żółtka żółty ser żurawina żurek

Prawa autorskie

Wszystkie teksty oraz zdjęcia potraw zamieszczane na blogu są wyłącznie mojego autorstwa. Osoby zainteresowane powielaniem, publikacją bądź innego rodzaju wykorzystaniem zamieszczanych tu treści proszę o kontakt pod adresem e-mailowym: a.cirin@wp.pl.