12:07

Placuszki bananowe


Ewa weszła w fazę niejadka. Olek z bycia niejadkiem pomału wychodzi, więc równowaga w przyrodzie zachowana. 
Jadłaby głównie makaron i naleśniki... oraz czekoladę. 
Szczęśliwie reszta rodziny dania makaronowe i naleśniki również lubi, ale w kółko ich jeść nie można:) 
Ulegając jednak presji małej niejadki usmażyłam placuszki z ciasta naleśnikowego przemycając w nich banana. Takie placuszki robimy też z krążkami jabłek. 
W sam raz na drugie śniadanie lub deser.

Składniki:

  • 1 szklanka mąki
  • 2 jajka
  • 0,5 szklanki mleka
  • 1 łyżka cukru
  • 2 duże banany
  • olej lub oliwa do smażenia
  • opcjonalnie cukier puder do oprószenia, ale moim zdaniem są wystarczająco słodkie
Banany obrać i pokroić w około 0,5 cm plasterki (jeżeli chcecie żeby placuszki były trochę większe to należy pokroić banana pod skosem). Z pozostałych składników przygotować gęste ciasto naleśnikowe (zmiksować składniki ze sobą). Krążki banana obtaczać w cieście (najlepiej wrzucać do ciasta i wyławiać łyżką) i smażyć na oleju lub oliwie (u nas oczywiście na oliwie:)). 



11 komentarzy:

  1. Wcinają aż miło! :) Też takie zrobię ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przy takich placuszkach chyba nie da rady być niejadkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie placuszki. Są tak smaczne ze zje je każdy niejadek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bananowe to jedne z moich ulubionych :) Mają wspaniałą kremową konsystencję i do tego są tak naturalnie słodkie, pycha!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój Olko też niejadek, choc ma dni, ze pałaszuje jak dziki:) .... fajny pomysł z tym bananem w nalesnikach, ciekawe czy Olko by nie zauważył banana?:) buziolek

    OdpowiedzUsuń
  6. A jak Ewa będzie wychodzić z etapu niejadka, to na kogo kolej? Przepis na placuszki będzie pewnie nadal w modzie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie też same niejadki, więc i ja spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zrobiłam, tylko ja dałam więcej cukru, pycha ;)

    OdpowiedzUsuń