16:04

Ciasto z masą budyniową i truskawkami

ciasto, budyń, truskawki

Ciasto z masą budyniową i galaretką z powodzeniem może zastąpić klasyczny tort na urodzinowym przyjęciu. 
Nie jest mocno słodkie, za to lekko orzeźwiające i ze względu na warstwę galaretki szczególnie wybierane przez dzieci. 
Truskawki można również zastąpić malinami czy borówkami, a zimą np. brzoskwiniami z puszki. 

Składniki biszkopt (blaszka  25 cm x 35 cm):

  • 5 jajek
  • 1/3 szklanki cukru
  • 1/3 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 2/3 szklanki mąki pszennej tortowej
Białka ubić z cukrem na sztywno. Przy pomocy łyżki wymieszać z żółtkami a następnie z mąkami (najlepiej przesianymi). Ciasto przełożyć do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i piec ok. 20 minut. Po wyjęciu rzucić blaszką z ciastem w dół (z odległości ok. 50 cm) - zapobiegnie to opadaniu ciasta, a biszkopt będzie równy. 


Masa budyniowa:
  • 2 waniliowe budynie z cukrem
  • 750 ml mleka 
  • 200 g masła
Ugotować budynie w 750 mleka i dobrze ostudzić. Masło utrzeć przy pomocy miksera i małymi porcjami (dalej ucierając) dodawać budyń. Masa powinna być aksamitna i lekko puszysta. 

Dodatki:
  • ok. 600 g truskawek
  • 2 galaretki truskawkowe rozpuszczone w 750 ml wrzątku
  • poncz: sok z 1/2 cytryny + 1/2 szklanki przegotowanej wody
Upieczony i ostudzony biszkopt przeciąć w poprzek. Pierwszą warstwę nasączyć połową ponczu i wyłożyć na nią połowę masy budyniowej oraz połowę truskawek (pokrojonych na małe kawałki). Przykryć druga połową ciasta - nasączyć ją pozostałym ponczem, wyłożyć drugą część masy budyniowej i ułożyć kawałki truskawek. Całość zalać tężejącą galaretką - nie może być lejąca ponieważ może wsiąknąć w ciasto. 
Przechowywać w lodówce. 

2 komentarze:

  1. O mniam, ciasto mojego dzieciństwa, od razu mi ślinka cieknie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wczoraj moja mała siostrzenica miała kolejne urodziny. I już od kilku lat dzieciaki zajadają się na jej urodzinach takim ciastem właśnie, nie chcą innego! Wcale im się nie dziwię :-).

    OdpowiedzUsuń